Pepsi, reklama bez znaczenia

Pepsi wstrzymuje reklamy „Life for Now” z Kendall Jenner… i przeprasza celebrytkę za niepożądany szum w mediach.

Czy celebrytka jest poszkodowaną? Zapewne nie, rozgłos globalny jest ogromny. I teraz czas na jej ruch.

O czym świadczy globalna dyskusja na temat samej reklamy? O sile marki Pepsi. Dlaczego jednak stało się tak, jak się stało?

Wracamy do kwestii misyjności marek..

To korporacje mogą dziś nieść przekaz edukacyjny czy społeczny. Mogą przy swoich zasięgach w mediach zrobić więcej niż pojedynczy aktywista.

Właśnie. Czy Kendall jest rozpoznawalna jako osoba walcząca w imię jakiejś idei? Nie.

Jak zatem Pepsi mogła postąpić, aby wpisać się w ważne tematy? Być może zidentyfikować aktywistę, influencera znanego ze swoich przekonań, równocześnie bliskich marce Pepsi. I tę walkę o inne, o nowe, o ważne… nagłośnić. Ryzykowne? Zawsze. Jak każda współpraca z człowiekiem, z którym wiąże się osobista historia. Przeszłość i przyszłość. . Jednak dziś nie ma „bezpiecznego” przekazu. Zaplanowanego, odpornego na krytykę konsumentów, totalnie pod kontrolą. Dziś trzeba umieć komunikować w żywiole. I być prawdziwym. I wiarygodnym.

Ciekawa lekcja dla wszystkich zajmujących się komunikacją.

Czasem warto podążać za kimś.

Nawet jeśli nie mieści się to w tradycyjnej definicji kreatywności.

Autor: Katarzyna Kamińska (6 kwietnia 2017)