Prezydent Francji snapuje

Francja  ma nowego Prezydenta, a specjaliści od komunikacji mają w zakończonej właśnie kampanii bogate źródło inspiracji. Bo francuscy kandydaci zrobili to dobrze.

Com pol (fr. communication politique = komunikacja polityczna) podczas ostatnich tygodni została wniesiona na zupełnie nowy, wyższy poziom. Oczywiście przywykliśmy do tego, że politycy, mniej lub bardziej są obecni w mediach społecznościowych. Dotąd ograniczali się jednak do Facebooka czy Twittera, które mają najszersze grono odbiorców. Ale trendy się zmieniają i te, dziś już tradycyjne media społecznościowe, nie znajdują zbyt wielkiego uznania wśród młodych wyborców, którzy dopiero co nabyli prawa obywatelskie.

To właśnie o ich głosy postanowiło powalczyć czterech kandydatów, którzy odważnie wkroczyli w świat 10- sekundowych komunikatów. Warto pamiętać że, politycznym pionierem na Snapchacie był obecny prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump, który promował swój udział w debacie przeciw Hillary Clinton spersonalizowanym filtrem „Debate Day: Donald J. Trump vs. Crooked [ang. crook= oszust] Hillary”

 

Francuzi nie tylko odrobili lekcje, ale również podnieśli poprzeczkę. I tak, mogliśmy obserwować najsroższą nacjonalistkę Francji, która z wyraźną frajdą mobilizowała swoich wyborców snapami z wykorzystaniem swojego  ulubionego filtra… pieska. Filtrami Snapchata bawił się także jeden z faworytów  I tury- François Fillon, który w szalonych okularach, z dekadencką nonszalancją zapraszał użytkowników na swoją sesję Q&A na Snapie.

Q&A wyborczy na Snapie – czy to możliwe? Fillon udowodnił, że tak. Z pewnością niemałym wyzwaniem było udzielenie trafnej odpowiedzi wciśniętej w 10 sekund, tym bardziej że pytania od młodych wyborców były szalenie różne: od równouprawnienia do cen kebabów.

Efekt tych niecodziennych zabiegów komunikacyjnych? Niewątpliwie powiew świeżości w com pol, będący jednocześnie strzałem w dziesiątkę jeśli chodzi o dobór narzędzia komunikacji do grupy docelowej. Młodzi wyborcy byli zachwyceni. Kandydaci zyskali w większości bardzo pozytywny buzz, ponieważ zaskoczone tym posunięciem media prześcigały się w share’owaniu i analizie nowego trendu wśród polityków. A snapy Marine Le Pen z psimi uszami obiegły cały kraj.

Miejmy nadzieję, że polska com pol również zacznie nabierać kolorów i kolejne wybory, może nawet już te samorządowe będą gratką nie tylko dla fanów polityki, ale także dla każdego freak’a social media. Być może to jest właśnie klucz do mobilizacji młodego pokolenia do pójścia na wybory.

Autor: Martyna Kurkowska